
Dzieciństwo
Happy / Unhappy
Urodziłem się w przepięknej miejscowości położonej na północnym-wschodzie Korei Południowej. Doskonale pamiętam lazurową, ciepłą wodę podmywającą piasek na wybrzeżu. Tam właśnie wychowywałem się wraz ze swoim młodszym bratem. Tam też ukończyłem coś na wzór szkoły podstawowej i dopiero w tedy moi rodzice zdecydowali się przeprowadzić do Stanów Zjednoczonych. Osobiście uważałem to za irracjonalny pomysł jednak moi rodzice uważali inaczej. Dopiero postawiony przed faktem dokonanym zorientowałem się, że ojciec z nami nie jedzie. Po kilku dniach zdołałem wyciągnąć z matki informację, że oficjalnie niezmiernie kochający moją rodzicielkę ojczulek tak na prawdę uwielbiał przyprawiać jej rogi w każdym możliwym momencie ich małżeństwa. Pieniądze, które kobieta musiałaby przeznaczyć na proces sądowy postanowiła przeznaczyć na podróż w jedną stronę do Nowego Świata.
Młodość
Lucky / Unlucky
Asymilacja w zupełnie mi obcym miejscu była dla mnie dość trudna i w zasadzie to do dzisiaj jestem raczej odludkiem, choć skrzętnie staram się to ukrywać. Wracając. Dość szybko jednak trafiłem do grupki spod ciemnej gwiazdy. Mając już te 16 lat byłem dość przydatny w grupie pełnoletnich chłopaków. To od nich 'odgapiałem' charakter i przeklejałem na swój, aż w końcu powstała mieszanka wybuchowa. Z tej właśnie grupy wyniosłem obszerną wiedzę z zakresu... Nazwijmy to pseudo gangsterki. Od kradzieży, przez manipulację, zastraszanie i obsługę broni ostrej jak i białej. Mniej więcej też w tym okresie odkryłem, że mój pociąg seksualny jest skierowany zdecydowanie w stronę męskiej części populacji aniżeli damskiej, jednak żaden z moich pseudo przyjaciół nie był w stanie się zorientować. W innym przypadku moje ciało wylądowałoby w rynsztoku.
Aktualnie
Relentless
Wyprowadziłem się od matki i młodszego brata dosłownie kilka miesięcy po ukończeniu przeze mnie 21 lat. Zamieszkałem w wieżowcu, gdzie wynajmuję cały apartament po dziś dzień. Całkiem niedawno rozpocząłem studia o kierunku prawniczym, tylko dlatego, że dział psychologii był zbyt daleko. Dość szybko zostałem wyłapany przez wykładowcę, który po wykładach prowadzi zajęcia wokalne. Udałem się na nie w zasadzie z czystej ciekawości, jednak czas mija, a ja ciągle śpiewam w zespole, który w tedy miał w ogóle rację bytu. Z tymi, którzy w zasadzie ukształtowali mój charakter nie utrzymuję kontaktów. Okazało się, że w ich oczach przerosłem ich wszystkich razem wziętych. Mi to jak najbardziej pasowało.