

Młodość
Urodziłem się i wychowałem w słynnym Nowym Jorku wraz z dwójką mojego młodszego rodzeństwa - siostrą i bratem. Byłem najstarszy z całej trójki, więc gdy tylko podrosłem to na mnie spadł obowiązek opiekowania się rodzeństwem podczas nieobecności rodziców. Oczywiście na początku przejmowałem się nimi i doglądałem jednak, gdy zaczęło się liceum zmieniłem swoje priorytety. Moja siostra była zaledwie 3 lata młodsza, więc radziła sobie z najmłodszym członkiem rodziny. Ja natomiast wymykałem się na imprezy u swoich kolegów i często wracałem nad ranem zalany w trupa. Rodzice prawili i kazanie, odespałem trochę, poszedłem do szkoły, a wieczorem powtórka z rozrywki. Jednej nocy lekko przegiąłem. Wziąłem samochód przyjaciela bo chciałem zaszpanować. Nie umiałem jeszcze jeździć, więc to raczej pewne, że nie mogło się skończyć dobrze. Zabiłem dziewczynę. Skazali mnie na 5 lat w poprawczaku. Miałem 17 lat.
